Ile trwa przeciętna awaria strony internetowej? Czy większość problemów znika po minucie lub dwóch, czy niedostępność potrafi ciągnąć się godzinami? I czy istnieją godziny, w których strony psują się częściej niż zwykle? Postanowiliśmy sprawdzić to na podstawie rzeczywistych danych z systemu monitoringu Ping.pl. Przeanalizowaliśmy zdarzenia z okresu od 1 października 2024 do 30 września 2026 roku - łącznie ponad 300 tys. awarii.

Czas trwania awarii w danych Ping.pl jest zapisywany z rozdzielczością minutową, dlatego wszystkie podane czasy należy traktować jako wartości przybliżone do pełnej minuty.

W dalszej części używamy dla uproszczenia słowa “awaria”. Nie każde takie zdarzenie oznacza jednak całkowite wyłączenie witryny dla wszystkich użytkowników. Przykładowo odpowiedź HTTP 403 może oznaczać rzeczywisty problem z dostępem, ale może też wynikać z działania firewalla lub WAF-a.

Ile trwa przeciętna awaria strony internetowej?

Najlepszą wartością do opisania typowej awarii jest w tym przypadku mediana. Mediana czasu trwania awarii wyniosła 2 minuty. Oznacza to, że połowa wszystkich problemów trwała maksymalnie dwie minuty, a połowa dłużej. Średnia arytmetyczna daje jednak zupełnie inny obraz: około 2 godzin, 25 minut i 52 sekund.

Skąd tak ogromna różnica? Powodem jest niewielka grupa bardzo długich awarii. Większość problemów kończy się szybko, ale pojedyncze zdarzenia trwające wiele godzin albo dni bardzo mocno podnoszą średnią.

Dlatego pytając “ile trwa przeciętna awaria strony?”, warto patrzeć przede wszystkim na medianę.

Prawie 60% wszystkich problemów kończy się w ciągu dwóch minut, a 79,3% awarii trwa maksymalnie pięć minut. Po pół godzinie działa już ponownie ponad 92% stron, których dotyczyły zarejestrowane zdarzenia.

Wykres pokazujący jak szybko kończą się awarie stron.
Wykres pokazujący jak szybko kończą się awarie stron.

To pokazuje również, jak łatwo przeoczyć krótką awarię bez automatycznego monitoringu stron internetowych. Nawet jeżeli właściciel strony sprawdza ją ręcznie kilka razy dziennie, problem może rozpocząć się i zakończyć pomiędzy kolejnymi jego wizytami.

Długich awarii jest niewiele, ale odpowiadają za prawie cały downtime

Awarie trwające ponad godzinę stanowiły tylko 5,37% wszystkich zarejestrowanych zdarzeń. Jednocześnie ta niewielka grupa odpowiadała aż za 97,1% całego zarejestrowanego czasu niedostępności. Jeszcze bardziej widoczne jest to przy bardzo długich problemach.

Awarie przekraczające 24 godziny stanowiły tylko około 1,87% wszystkich zdarzeń, ale odpowiadały za około 88,3% całego downtime’u w analizowanym zbiorze. To bardzo ważny wniosek: z punktu widzenia liczby zdarzeń dominują krótkie awarie, ale z punktu widzenia łącznego czasu niedostępności największe znaczenie ma mała grupa zdarzeń długotrwałych.

O której godzinie strony psują się najczęściej?

Sprawdziliśmy również godzinę rozpoczęcia każdej z wykrytej niedostępności. W analizowanym zbiorze zdecydowanie wyróżnia się jedna godzina: 00:00–00:59.. W tym przedziale rozpoczęło się aż 15,9% wszystkich analizowanych zdarzeń.

Wykres godzinowego rozkładu awari.
Wykres godzinowego rozkładu awari.

Wynik dla północy jest więc prawie 4 razy wyższy od średniej godzinowej. Skąd to może wynikać? Nie mamy wglądu w infrastrukturę monitorowanych, ale nasze doświadczenie podpowiada nam, że może to wynikać między innymi z zaplanowanych prac na stronie i serwerze, czasy wykonywania zasobożernych backupów, wdrożeń, restartów usług, synchronizacji danych albo innych operacji, które często wykonywane są w godzinach nocnych.

Czy strony częściej psują się w tygodniu, czy w weekend?

Aby porównać dni tygodnia uczciwie, policzyliśmy średnią liczbę awarii przypadającą na jeden konkretny dzień tygodnia.

Wykres pokazujący w jakich dniach tygodnia najczęściej występują awarie.
Wykres pokazujący w jakich dniach tygodnia najczęściej występują awarie.

Najwięcej problemów przypadało średnio na wtorki - 15,9% awarii, bardzo zbliżony wynik miały też czwartki i środy. Najmniej zdarzeń notowaliśmy w soboty i niedziele, najprawdopodobniej z powodu mniejszego ruchu w monitorowanych stronach w weekendy.

Oznacza to, że w analizowanym zbiorze w dni robocze występowało średnio około 37,5% więcej problemów niż w weekendy. To może mieć związek z większym ruchem, częstszymi zmianami wdrażanymi w systemach oraz większą liczbą operacji wykonywanych przez aplikacje w dni robocze. Nadal jednak jest to korelacja, a nie bezpośredni dowód przyczynowy.

Jakie problemy z dostępnością pojawiały się najczęściej?

Zdecydowanie najczęściej wykrywanym problemem był timeout. Stanowiły one ponad 61% wszystkich analizowanych zdarzeń. Oznacza to, że w bardzo wielu przypadkach problem nie polegał na zwróceniu konkretnego kodu błędu HTTP. System monitorujący po prostu nie otrzymał prawidłowej odpowiedzi w wymaganym czasie (najczęściej w ciągu 30 sekund). Na kolejnych miejscach znalazły się HTTP 503, brak odpowiedzi i HTTP 500.

Wykres z rozkładem wykrytych problemów z monitorowanymi stronami.
Wykres z rozkładem wykrytych problemów z monitorowanymi stronami.

Co te dane oznaczają dla właściciela strony?

Najważniejsza informacja płynąca z analizy jest taka, że duża część awarii jest na tyle krótka, że bardzo łatwo ich nie zauważyć. Jeżeli strona nie działa przez dwie lub trzy minuty, a właściciel zagląda na nią kilka razy dziennie, istnieje duża szansa, że nigdy nie trafi akurat na moment problemu. Serwis może więc regularnie doświadczać krótkiej niedostępności, mimo że z punktu widzenia administratora “zawsze działa”. Historia automatycznego monitoringu pozwala zobaczyć problemy, których nie da się wychwycić podczas ręcznego sprawdzania strony.

Warto przy tym patrzeć nie tylko na pojedynczą awarię, ale także na:

  • częstotliwość występowania problemów
  • czasu ich trwania
  • godziny, w których się pojawiają
  • rodzaj błędów zwracanych przez serwer
  • powtarzalność tego samego typu zdarzeń

Czy kilka minut niedostępności ma znaczenie?

Znaczenie krótkiej awarii zależy przede wszystkim od rodzaju strony. W przypadku niewielkiej strony firmowej kilka minut niedostępności może przejść niezauważenie. Inaczej wygląda to w przypadku sklepu internetowego, aplikacji SaaS, panelu klienta, API, systemu rezerwacji czy serwisu obsługującego płatności. Tam nawet krótki problem może dotknąć wielu użytkowników jednocześnie.

Jak wykrywać krótkie awarie strony?

Najprostszym rozwiązaniem jest automatyczny monitoring wykonywany regularnie przez całą dobę. System monitorujący zapisuje:

  • dokładny moment rozpoczęcia problemu
  • czas jego trwania
  • kod odpowiedzi HTTP
  • rodzaj wykrytego błędu
  • historię wcześniejszych awarii

Dzięki temu można odpowiedzieć nie tylko na pytanie “czy strona działa teraz?”, ale również sprawdzić, czy była niedostępna kilka godzin wcześniej albo czy krótkie problemy powtarzają się regularnie. W świetle naszych danych jest to szczególnie ważne: 79,3% wszystkich awarii trwa maksymalnie pięć minut. Takich problemów praktycznie nie da się skutecznie wykrywać poprzez ręczne otwieranie strony.

Jeżeli chcesz sprawdzić stronę bez konfigurowania pełnego monitoringu, zobacz także poradnik jak sprawdzić, czy strona działa.

Podsumowanie

Analiza ponad 300 tys. problemów z dostępnością stron internetowych zarejestrowanych przez Ping.pl w okresie dwóch lat pokazuje kilka interesujących zależności.

Najważniejsze wnioski:

  • mediana czasu trwania awarii wynosi 2 minuty, a średnia arytmetyczna ok. 2 godzin i 25 minut,
  • 59,6% awarii kończy się w ciągu 2 minut
  • 79,3% awarii trwa maksymalnie 5 minut
  • 94,6% problemów kończy się w ciągu godziny
  • tylko 5,37% awarii trwa dłużej niż godzinę, ale odpowiadają one za 97,1% całego czasu niedostępności
  • najwięcej problemów rozpoczynało się pomiędzy 00:00 a 00:59
  • w dni robocze rejestrowaliśmy średnio około 37,5% więcej awarii niż w weekendy
  • najczęściej wykrywanym problemem był timeout, odpowiadający za około 61,7% zdarzeń

Najbardziej praktyczny wniosek jest prosty: to, że strona działa za każdym razem, gdy sprawdzamy ją ręcznie, nie oznacza jeszcze, że działała bez przerwy przez całą dobę. Duża część problemów trwa zaledwie kilka minut i bez regularnego monitoringu pozostaje niezauważona.